Leszek Rak's Site
OSTOJA
i krajobrazy polskie
Religia


  
  Send email to
Ostoja

Najpiękniejsza poezja to rozmowa z Panem Bogiem - modlitwa, która nigdy się nie kończy...

Leszek Rak

Niedziela Miłosierdzia Bożego
(Stockbridge, MA - USA - 2007)


BOGURODZICA

Bogurodzica, Dziewica,
Bogiem sławiena Maryja!
U Twego Syna, Gospodzina,
Matko zwolena, Maryja,
Ziści nam, spuści nam!
Kyrie eleison.

Twego dziela Chrzciciela, Bożycze,
Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jąż nosimy.
A dać raczy, jegoż prosimy:
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt!
Kyrie eleison.


***

Zawierzenie świata Bożemu Miłosierdziu

Boże, Ojcze miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym,
Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata
i każdego człowieka.

Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, Trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywali źródło nadziei.
Ojcze Przedwieczny,
dla bolesnej męki
i zmartwychwstania Twojego Syna
miej miłosierdzie dla nas
i całego świata!

Jan Paweł II, 17 sierpnia 2002 r.

Niedziela Ogólnopolska 15/2007

***

      Psalm 8


O Panie, nasz Panie, †
jak przedziwne jest Twoje imię na całej ziemi!
Tyś swój majestat wyniósł nad niebiosa.
Sprawiłeś, że na przekór Twoim przeciwnikom †
usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
aby poskromić nieprzyjaciela i wroga.
Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło palców Twoich,
na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:
Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
Ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.
O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię na całej ziemi!


***

O Panie, nasz Boże,
jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!
Tyś swój majestat wyniósł nad niebiosa .
Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
na przekór Twym przeciwnikom,
aby poskromić nieprzyjaciela i wroga.

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców,
księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich,
chwałą i czcią go uwieńczyłeś.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich;
złożyłeś wszystko pod jego stopy:
owce i bydło wszelakie,
a nadto i polne stada,
ptactwo powietrzne oraz ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Dużo jest pytań w tym psalmie i zachwytu. To nie są pytania kogoś dopóty niezadowolonego, dopóki ktoś mu nie odpowie. To nie są też pytania z rodzaju tych - zadawanych dla zaspokojenia ambitnej ciekawości. To są wołania zdumienia nad wspaniałością i pięknością Bożego stworzenia. Zdumienie i zachwyt, gdy psalmista wypowiada słowa
„O Panie, nasz Boże”
to bardziej już oddawanie chwały Bogu, niż dopiero wstęp do pytania. A jednak człowiek pyta się. Jakże to możliwe? Pyta ale nie wątpi. W głowie mu się jedynie nie mieści cała wspaniałość stworzenia, którą widzi, ale jeszcze bardziej wspaniałość zamysłu Bożego, który ukrywa się w widzialnym pięknie rzeczy. „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?”

Tak należy się modlić!

Jest taka teoria, która tłumaczy początki mowy ludzkiej. Było tak. Bóg stwarzając świat
„Ulepił z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne. Przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa.”
(Ks. Rodzaju 2:19)

Jakie to mogło być imię i dlaczego wszystkie, tak różne przecież zwierzęta nazwał człowiek jednym brzmieniem? Bo to był okrzyk zachwytu. Pierwsze słowo. Musiało to brzmieć mniej więcej tak: 'Ooooooooooooooooooo' , lub też inaczej, ale człowiek nazywając chwalił Boga i dlatego dał zwierzętom najwłaściwsze imię - 'istota żywa'.

Początki mowy ludzkiej to także modlitwa. Na początku wszystko było w jednym: zdziwienie, zachwyt, okrzyk, mowa i modlitwa. Tak powinno być i dzisiaj. Nawet gdy błagamy Boga o miłosierdzie nad nami - beznadziejnymi grzesznikami - powinien w modlitwie być zachwyt i zdumienie, okrzyk i nasze słowa na podorędziu. Czy o wspaniałości stworzenia? Tak, ale wpierw jeszcze o wspaniałości Tego, który to wszystko z miłości powołał do istnienia i obiecał uczestnictwo w chwale większej od aniołów.


(Przeniesiono ze strony kościoła pw Św. Jakuba w Wilnie)


Strona Kościoła pw Św. Jakuba w Wilnie





Z autobiografii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, dziewicy
(Manuscrits autobiographiques, Lisieux 1957, 227-229)


W sercu Kościoła ja będę miłością


Kiedy wielkie moje pragnienia zaczęły się stawać dla mnie męczeństwem, otwarłam listy świętego Pawła, aby znaleźć jakąś odpowiedź. Przypadkowo wzrok mój padł na dwunasty i trzynasty rozdział Pierwszego Listu do Koryntian. Przeczytałam najpierw, że nie wszyscy mogą być apostołami, nie wszyscy prorokami, nie wszyscy nauczycielami, oraz że Kościół składa się z różnych członków i że oko nie może być równocześnie ręką. Odpowiedź była wprawdzie jasna, nie taka jednak, aby ukoić moje tęsknoty i wlać we mnie pokój.
Nie zniechęcając się czytałam dalej i natrafiłam na zdanie, które podniosło mnie na duchu: "Starajcie się o większe dary. Ja zaś wskażę wam drogę jeszcze doskonalszą". Apostoł wyjaśnia, że największe nawet dary niczym są bez miłości i że miłość jest najlepszą drogą bezpiecznie prowadzącą do Boga. Wtedy wreszcie znalazłam pokój.
Gdy zastanawiałam się nad mistycznym ciałem Kościoła, nie odnajdywałam siebie w żadnym spośród opisanych przez Pawła członków, albo raczej pragnęłam się odnaleźć we wszystkich. I oto miłość ukazała mi się jako istota mego powołania. Zrozumiałam, że jeśli Kościół jest ciałem złożonym z wielu członków, to nie brak w nim członka najbardziej szlachetnego i koniecznego; zrozumiałam, że Kościół ma serce i że to serce pała gorącą miłością. Zrozumiałam, że jedynie miłość porusza członki Kościoła i że gdyby ona wygasła, apostołowie nie głosiliby już Ewangelii, męczennicy nie przelewaliby już krwi. Zobaczyłam i zrozumiałam, że miłość zawiera w sobie wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i miejsca; słowem, miłość jest wieczna.
Wtedy to w uniesieniu duszy zawołałam z największą radością: O Jezu, moja Miłości, nareszcie znalazłam moje powołanie: moim powołaniem jest miłość. O tak, znalazłam już swe własne miejsce w Kościele; miejsce to wyznaczyłeś mi Ty, Boże mój. W sercu Kościoła, mojej Matki, ja będę miłością. W ten sposób będę wszystkim i urzeczywistni się moje pragnienie.





     Hymn o milości
         (1 Kor. 13.1-13)

                1

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

                2

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.

                3

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

                4

Miłość cierpliwą jest,
łaskawą jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;

                5

nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

                6

nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.

                7

Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

                8

Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

                9

Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.

               10

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.

               11

Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.

               12

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

               13

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość





Z cyklu: J. Salij, Trud wolności
WIARA, NADZIEJA I MIŁOŚĆ

Pierwszym autorem, u którego pojawia się triada wiary, nadziei i miłości, jest Apostoł Paweł. Spośród czterech jego wypowiedzi na ten temat największą popularnością cieszy się zakończenie hymnu o miłości z Pierwszego Listu do Koryntian: "Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy; z nich zaś największa jest miłość".

Dlatego największa - wyjaśnia Paweł - bo tylko ona pozostanie w życiu wiecznym. Warto jednak wyjaśnić, że biblijna nazwa miłości, agape, była prawie nieznana w grece klasycznej. Miłość określano tam wyrazem eros, który z kolei ani razu nie pojawia się w Nowym Testamencie. Trzeba jednak wiedzieć, że Grekom eros kojarzył się niekoniecznie erotycznie. Określano nim przede wszystkim zachwyt dla drugiej osoby, który czyni mnie kimś lepszym, bardziej doskonałym.

Wyraz agape nabrał popularności dopiero pod wpływem Nowego Testamentu, choć konsekwentnie jest używany już w Septuagincie, przedchrześcijańskim tłumaczeniu Starego Testamentu na grekę. Oznacza miłość bezinteresowną, gotową podać rękę człowiekowi słabemu i potrzebującemu pomocy, nie planującą nawet własnego doskonalenia się.

Wiara i nadzieja to poniekąd uczenie się tej miłości, o której Apostoł Paweł powiada, że "nigdy nie ustaje". Wiara, zawierzenie siebie Bogu, owocuje nadzieją, czyli realnym dążeniem do życia wiecznego (nadzieja nie jest bowiem jakimś tylko biernym oczekiwaniem).

Dla podkreślenia, że wszystkie trzy są darem Bożym i zwracają do dobra przekraczającego nasze ludzkie możliwości, nazywa się je cnotami teologicznymi, albo teologalnymi. O ich chrześcijańskiej specyfice świadczy fakt, że nie znajdziemy ich w katalogach cnót sporządzanych przez starożytnych filozofów.

Po raz pierwszy systematycznie je opracował, w roku 423, święty Augustyn, w Podręczniku dla Wawrzyńca. Natomiast w monumentalnej syntezie chrześcijańskiej nauki moralnej, jaką przedstawił święty Tomasz z Akwinu w Sumie teologicznej (rok ok.1272), trzy traktaty o wierze, nadziei i miłości otwierają dział moralności szczegółowej, po czym następują cztery traktaty poświęcone, opracowanym już przez wielkich filozofów starożytności, cnotom kardynalnym: roztropności, sprawiedliwości, męstwu i umiarkowaniu.

Bardzo bogata jest ikonografia cnót teologicznych. Najbardziej popularnym atrybutem wiary jest krzyż, nadziei - kotwica, miłości - serce.

***

Dobrym przykładem chrześcijańskiej tradycji w polskiej historii są wspaniałe słowa w preambule unii horodelskiej z 1413 roku:

„ Nie doznać nikomu łaski zbawienia, kogo nie wesprze miłość. Gdyż ona jedna nie działa marnie, lecz sama sobie świecąc, kładzie koniec niezgodzie, uśmierza swary, ukróca nienawiść, łagodzi waśnie, użycza wszystkim spokoju, skupia, co się rozpierzchło, podźwiga, co upadło, wygładza nierówności, prostuje krzywe, wszystkim pomaga, nie obraża nikogo, a ktokolwiek się schroni pod jej skrzydła, ten znajdzie bezpieczeństwo i nie ulęknie się niczyjej groźby. To miłość tworzy prawa, włada państwami, urządza miasta, wiedzie stany Rzeczypospolitej ku najlepszemu końcowi, udoskonala wszelkie cnoty cnotliwych. A kto nią wzgardzi, ten wszelkie dobra utraci... ”


Religia



  
  Kapliczka