|
|
|
|
|
|
|
|
CZTERY GARŚCIE LIMERYKÓW I NIE TYLKO...
(rymowanki cacanki)
mój znajomy pół-choleryk
miał ochotę na limeryk
więc się zabrał do roboty
i pół dnia wylewał poty
nagle zerwał się i wrzasnął... do cholery
***
panna Basia zakochasia
gustująca w gołowąsach
- młoda lwica na zastrzyki...
ciurkiem pisze limeryki
wprost z rękawa je wytrząsa
***
pewien, dystyngowany pan - wojskowy, podrywał panią
a więc najpierw, dwa dni i dwie noce, jak cień chodził za nią
potem szarżę przypuszczał za szarżą - jak lis rudo-złoty
cichcem się skradał, kluczył, okrążał - udeżał w zaloty
i zeźlił panią... że aż wrzasnęła - panie - do roboty...
Augusta, luty 12, 2008 - 13:21
***
pies i wilk
pies z kulawą nogą
szedł drogą
ku-k-śtyk... ku-k-śtyk...
nadleciał wilk
- bracie... a co tobie?
- a nic... kuleję sobie...
Augusta, luty 25, 2008 - 9:01
***
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poema Naiwne
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|