|
|
|
|
Poezja to ból i cierpienie… i piękno pisania…
|
|
|
|
krajobraz utracony…
porozchodzili się wszyscy, porozbiegali
opustoszały miejsca, ścięła się pamięć
nie ma już nic… maleńka łza i w sercu zamieć
i wiatr co nieustannie w gałęziach się żali
połowa lipca - zbieranie jagód i malin
oto gałąź pod ciężarem wiśni się łamie…
i nagle matka - jak żywa - znów stoi w bramie…
wracają obrazy… gwiazda błyska gdzieś w dali
podnoszę wzrok - łodziami ócz płynę do kraju
ach, to nie takie proste wyrastać od nowa
o ziemio - matko rodzona i urodzajów
czuję twój oddech jak bicie dzwonów na pożar
o morze tęsknot nieutulonych, o słowa…
„Litwo…”
- serce jak ryba rzuca się do morza…
lipiec 97
***
podróż majowa
usiądę sobie, pomarzę, zajrzę do kraju…
serce jak ptak trzepoce - rwie się do podróży
wieczór majem pachnie - krew w żyłach się burzy
myśli jak wiatr się zerwały - gwiazdy spadają…
lecę, slyszysz? - na strunach uczuć wiatry grają
polonez A-dur… bociany, krzak dzikiej róży
grusza na miedzy… zapach bzu zaraz odurzy
oto i rzeczka, wierzby… słowiki śpiewają
już jestem, cisza… przykładam ucho do ziemi
ziemio, daj twoim oddechem mi pooddychać
to ja… niech mnie twój oddech upoi, oniemi
ja daję ci ucałowanie… nic nie słychać
że aż dziw, wytężam słuch… ach, mojaż to ziemia?..
jeszcze do domu pobiegnę… domu… już nie ma…
maj 99
***
powrót Odysa
podróż długa jak listopad
do krain potraconych
- miłości najpierwszych
poprzez krainy niebytu
budzenie pamięci uderzeniem obrazów
- rytmiczny stukot kół…
myśli jak bumerang wracają
mimo zapomnień po stokroć
za oknem znikające krajobrazy
jakby nie z tego dzieciństwa
sen nie-sen
jawa nie-jawa
- porozmawiajmy o poezji…
10 października 2003
|
|
|
|
|
|
Leszek Rak
Róże
najpiękniej kwitną jesienią
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poema Naiwne
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|